Gdy kliknąłem na link na poprzedniej stronie zrobiło się ciemniej i ciszej. Nie byliśmy już w radiu, byliśmy jakby w domu ale trudno to opisać dokładniej. W ciszy usłyszeliśmy stukot kopyt konika. Staliśmy zapatrzeni w ledwo już widoczne zachodzące słońce i zbliżającego się konika.
- Witaj Jaśminko! - przywitał się konik gdy stanął przed nami.
- Tak, to ja, konik, którzy przybiegł do Ciebie w zeszłym roku na urodziny. Bardzo mi miło, że o mnie pamiętałaś -
- To Jaśminka jest tu z nami? - zapytałem, bo byłem trochę zdezorientowany.
- Tak, jesteśmy tu razem. Jest z nami też tatuś Jaśminki Lesław, mama Jaśminki też jest niedaleko, Dorota, Tosia, Jarek, Bartek, możliwe, że Kajtek też do nas zajrzy. -
- Jak to możliwe? Przecież my mieszkamy w Warszawie a Jaśminka, Lesław, Justyna i Kajtek są w Gdańsku -
- To jest mój świat i tu rzeczy są proste, nie jak w twoim świecie. To bajkowy świat, ja tu zupełnie inaczej wyglądam. -
- To ty jesteś tym samym konikiem, którego przywiozła mi Dorota od Jaśminki z Gdańska? - nie bardzo mogłem zrozumieć ten bajkowy świat.
- Za dużo myślisz. Zobacz, Jaśminka doskonale wszystko rozumie i nie zadaje takich pytań. Przygotuj się, jutro zaczynamy przygodę.
